Zobacz zdjęcia!!!

 

 



 

Świadectwa uczestników rekolekcji
dla młodzieży męskiej - 24.-26.01.2009 r.

 

1.
Chociaż o wyjeździe na rekolekcje powołaniowe myślałem już od dwóch lat, to jednak dopiero w tym roku, Pan pokierował moje drogi tak, że mogę wspólnie z innymi uczestnikami przeżywać ten święty czas rekolekcji. Gdy pierwszy raz usłyszałem temat rekolekcji "Ceńmy wysoko nasze życie", wzbudził we mnie zdziwienie. Być może z tego względu, że spodziewałem się innego. bardziej "powołaniobrzmiącego ".
W zasadzie ciężko mówić o owocach rekolekcji. Ziarno - poszczególne punkty programu, zostało dopiero rzucone na glebę, czyli nas przeżywających te rekolekcje. Czas pokaże jaki będzie plon czy 50., czy 30., a może 100 - krotny.
Atmosfera tychże rekolekcji sprzyja modlitwie, wyciszeniu. Pozwala nam zadać sobie pytanie: "Do czego jestem powołany? W czym znajduję Chrystusa najpełniej?". Także by móc realizować słowa, jakże pięknego hymnu: "Przypatrzmy się wszyscy swemu powołaniu". Bardzo ucieszyłem się, gdy w punktach programu zobaczyłem poszczególne części Liturgii Godzin. Osobiści bardzo lubię ten trudny, ale dający wiele sił duchowych sposób modlitwy. Również bardzo pomocny w przeżyciu tych rekolekcji stał się Sakrament Pokuty i Pojednania połączony z wystawieniem Najświętszego Sakramentu, dzięki którym mogłem w nowym świetle spojrzeć na pewne sprawy. Także podczas tego błogosławionego czasu, po raz pierwszy tak naprawdę spojrzałem na swoje życie przekrojowo i choć przyniosło to powody do wstydu, to także dało i motywację do pracy nad sobą, do dalszego stałego nawracania się. Wspólne przeżywanie Eucharystii dało poczucie tego, że wszyscy wspólnie kroczymy jedną drogą, która wiedzie nad ku odkryciu naszego powołania.
Za całe dobro, które się wydarzyło i którego doświadczyłem, podczas tych świętych rekolekcji - Chwała Panu!
Marcin z Nowogrodźca

2.
Od miesięcy marzyłem, by zobaczyć i odwiedzić Wyższe Seminarium Duchowne w Legnicy, dowiedzieć się i doświadczyć "życia duchownego". Odbiec chociaż na chwilę od tej szarej rzeczywistości. Moje marzenie się spełniło. Przyjechałem do seminarium na rekolekcje, których tytuł brzmiał: "Wysoko ceńmy nasze życie", a opowiedział mi o nich i zachęcił kleryk z V roku.
W pierwszym momencie byłem zdezorientowany i przestraszony, ponieważ byłem tutaj po raz pierwszy. Ogromny budynek wprost mnie przeraził, nowi ludzie, nowe otaczające mnie środowisko. Z drugiej strony byłem zachwycony i szczęśliwy, ponieważ zrozumiałem, że wszyscy zachowują się zwyczajnie, tzn. modlą się, uczestniczą w Eucharystii, rozmyślają, jedzą, a przede wszystkim uczą się i poznają głębiej Chrystusa oraz Jego naukę. To miejsce jest naprawdę cudowne. Można tu w spokoju się pomodlić, rozmyślać, przystanąć na chwilę, zastanowić się nad sensem swojego życia, odpowiedzieć sobie na pytania: Kim jestem? Którą drogę mam wybrać? Atmosfera tu jest wspaniała: rozmowy z przełożonymi seminarium, klerykami, nabożeństwa, nauka śpiewu, sztuka teatralna, modlitwy, sakramenty św., Eucharystia i oczywiście posiłki. Wszystko jest fantastycznie zorganizowane.
Trzeba wziąć pod uwagę, że to wszystko przygotowali dla nas klerycy, przełożeni, siostry zakonne i inni włączający się w służbę duszpasterską. Mieliśmy możliwość zadawania różnych pytań klerykom, mogliśmy podzielić się z nimi faktami, prawdą z codziennego życia, szczerze i otwarcie porozmawiać o sprawach duchowych.
Żałuję jedynie dwóch rzeczy: pierwszej, że nie przyjeżdżałem tutaj wcześniej, a po drugie, że rekolekcje trwają tak krótko. W końcu wszystko co dobre, szybko się kończy. Można tutaj przeżyć naprawdę wielką przygodę z Jezusem. Mam nadzieję, że za kilka lat będę mógł ponownie odwiedzić seminarium, ale już z myślą bycia studentem tej uczelni.
Trudno jest opisać emocje, jakie się tu przeżywa w kilku zdaniach, tutaj po prostu trzeba przebywać i przeżyć ten czas świętych rekolekcji.
Damian Kumosz z Kraśnika

3.
Jadąc do seminarium trochę się bałem, lecz teraz nie żałuję. Nie wiedziałem, co tam będzie. Jednak jechali koledzy, a poza tym byłem bardzo ciekawy, jak żyje się w WSD. Dzięki tym świętych rekolekcjom, zobaczyłem jak żyją klerycy. Nawet poczułem, jakbym sam był klerykiem. Zobaczyłem jak wygląda niedziela w seminarium. Był to dla mnie niezwykły dzień. Zamiast skupiać się na komórce czy Internecie, próbowałem zrozumieć Słowo Boże, przemyśleć je i wykorzystać w życiu codziennym. Bardzo podobała mi się praca w grupach. Można było podzielić się swoimi poglądami z innymi braćmi. Ale i tak najbardziej podobała mi się Spowiedź Święta. Nie była zwykła ani szybka, ale długa i dokładna. Nikt się nie spieszył. Pierwszy raz spotkałem takiego wspaniałego spowiednika. Pomógł mi walczyć z moimi grzechami.
Po tej wizycie w WSD w Legnicy stwierdziłem, że wszyscy klerycy to super bracia. Można z nimi o wszystkim porozmawiać
Wojtek Biernacki ze Studnisk

4.
Rekolekcje - termin, który dla wielu z nas kojarzy się z naukami, z przyjazdem innych księży do naszych parafii, ze spowiedzią, ogólnie rzecz biorąc ze zbliżaniem się "większych" świąt, typu Boże Narodzenie czy Wielkanoc.
Jednakże poznałem (już w zeszłym roku, bo jestem drugi raz) nową formę, może inaczej - nowe określenie dla tego terminu. Dzięki temu, że jestem drugi raz, mam pewien ogląd, tego co tu się dzieje, co mogę tu przeżyć. Przede wszystkim spotkanie innych ludzi (rówieśników), którzy tu przyjeżdżają, opowiadają o tym, jak wygląda życie w ich parafiach, o spostrzeżeniach. Taka wymiana poglądów jest dla nas ważna ( dla nas - mam na myśli młodych ludzi, do których należy przyszłość tego świata), pozwala nam kształtować w sobie pragnienie życia w dobru, osiągnięcia życiowych celów przez trwanie w Jezusie.
Ponadto obrzędy, które tu przeżywam (Jutrznia, Nieszpory) pomagają nam nie tylko zbliżyć się do Boga, ale też przeżyć wewnętrznie czas, który przecież moglibyśmy spędzić w inny sposób. Ludzie mieszkający tu na co dzień (klerycy), pomagają nam nie tylko poprzez trwanie przy nas, modlitwę, ale też poprzez normalną rozmowę (jak kolega z kolegą).
Dlatego uważam, że tego typu spędzanie czasu, jest ważne i dość ciekawe, między innymi dlatego, że uczymy się i poznajemy życie seminaryjne, które potem może zaowocować u wielu z nas powołaniami kapłańskimi.
Mirek Gałuszka

5.
Już trzeci raz biorę udział w rekolekcjach powołaniowych w legnickim seminarium. Przez ten czas mogłem spotkać się z wieloma różnymi osobami, które, podobnie jak ja i inni młodzi ludzie, stoją przed koniecznością podjęcia życiowej decyzji, które pragną rozeznać swoje powołanie, usłyszeć głos Chrystusa Pana w swoim sercu, i wybrać najlepszą drogę, tę, którą On przygotował, i którą będą kroczyć ku wieczności.
Pragnę podzielić się swoimi myślami, przeżyciami i spostrzeżeniami, które zrodziły się podczas niezwykłego czasu, który mogłem spędzić w tym miejscu, gdzie w szczególny sposób można dostrzec działanie i obecność Boga w życiu człowieka. Fakt ten staje się szczególnie namacalny, gdy klerycy dzielą się świadectwem swego powołania. Ponadto walorem "Domu Ziarna" jest cisza. To właśnie ona sprawia, że po zakończeniu rekolekcji pozostaje niedosyt i rodzi się pragnienie odzyskiwania codziennego życia, pełnego różnych odgłosów i hałasów, poszukiwanie swoistej oazy, w której można się zatrzymać i spojrzeć z dystansem na wszystkie dziejące się wokół wydarzenia. Gdy człowiek zdobędzie już tę ciszę, może rozpocząć dialog z Bogiem, rozważając jego święte Słowo. To Słowo odnajdujemy podczas Eucharystii, która także umacnia każdego do podejmowania trudu poszukiwań prawdziwego sensu i wartości ludzkiego życia. Cisza i Eucharystia to dwa elementy, które sprawiły, że ten dom jest mi niezwykle bliski; to właśnie one sprawiły, że zacząłem spoglądać na swoje życie z innej perspektywy, staram się jak najczęściej słuchać ciszy, żeby móc skupić się na krótkiej modlitwie. Poza tym jest jeszcze jeden moment - Adoracja. Czas ten daje możliwość do głębokiej refleksji oraz pozwala dostrzec Boga i doświadczyć Go bliżej, mocniej. Jest to czas, gdy można dziękować, zadać pytanie i prosić o pomoc.
Moja przygoda z seminarium i rekolekcjami ułożyła się w niezwykłą myśl. Gdy przybyłem tu pierwszy raz, usłyszałem słowa: "Przypatrzcie się swemu powołaniu", które wyakcentowały pytanie do Boga, ukryte w sercu. Drugie rekolekcje mówiły, aby "być uczniem Chrystusa" i zachęcały, aby iść w życie po Jego śladach. W tym roku zastanawiamy się nad wartością ludzkiego życia, jako niezwykle cennego daru Boga. Te trzy lata układają się w prawdę: "Jestem powołanym do życia, w którym mam się stać uczniem Chrystusa.". Myślę, że to jest najważniejsze, a decyzja która ma być podjęta za kilka miesięcy będzie taka, jaką podyktuje serce, bo w nim kryje się Bóg, wystarczy Go tylko z ufnością zawołać.
Uczestnik

6.
Rekolekcje to dla mnie czas, kiedy odczytuję moją drogę, czas przeżyty w sposób pełny. Przyjeżdżając tutaj po raz trzeci zadaję sobie coraz to nowe pytania dotyczące mojego życia: kim będę? Co będę robił? Czy moje wybory będą właściwe? Na te pytania otrzymuję odpowiedź na rekolekcjach poprzez spowiedź świętą, Eucharystię, a także w rozmowach z klerykami. Przełomowym momentem rekolekcji jest spowiedź święta. Ta rekolekcyjna spowiedź jest przeżywana głębiej. Właśnie tu w seminarium ja, jako młody człowiek "otwieram się" na Boga, chcę zgłębiać Jego tajemnice i być z Nim na co dzień. Jednym z powodów mojego przyjazdu na rekolekcje jest chęć zobaczenia i doświadczenia tego, co mój brat - kleryk przeżywa na co dzień. Śpiewanie Jutrzni, Nieszporów, uczestniczenie w Eucharystii, a także wspólne posiłki z klerykami ukazują mi w dużym stopniu, jak wygląda życie seminaryjne.
Kamil Prentki

7.
Uczestniczę w rekolekcjach w seminarium legnickim po raz drugi. Według mnie ten czas, który spędziłem w seminarium, w tym i zeszłym roku nie jest czasem straconym. W skład tegorocznych rekolekcji wchodziły: konferencje, nauki śpiewu, wspólne posiłki, spotkania z klerykami, trybuna duszpasterska oraz nabożeństwa. Przystępując do sakramentu spowiedzi św. po wyznaniu grzechów, ksiądz spowiednik wyjaśnił mi w ciekawy sposób drugą część przykazania miłości, która dotyczy miłości do bliźniego. Jest to według mnie niezwykle ważna wskazówka, która powinna dotyczyć każdego chrześcijanina, chcącego żyć zgodnie z przykazaniami i wolą Pana Jezusa. Podczas prac w grupach dowiedziałem się, jak inni przeżywają sakrament Eucharystii. Ich wypowiedzi dały mi powody, aby wszystko, co dotyczy Eucharystii przemyśleć i spojrzeć na nią z różnych perspektyw. Konferencje przełożone przez księży przełożonych także zmusiły mnie do pewnych przemyśleń, a zwłaszcza wskazówki dotyczące czytań, aby je zrozumieć i prawidłowo odczytać wiernym. Film, który został pokazany przez kleryków pozwolił mi lepiej dostrzec i zrozumieć, ile wysiłku kosztuje kapłana jego służba oraz poświęcenie swego życia Bogu. Dzięki niemu zrozumiałem także, że posługa kapłańska jest niezwykle potrzeba w różnych sytuacjach ludziom, którzy są chrześcijanami. Podczas wieczornego nabożeństwa zostało przybliżone życie, postawa oraz działalność św. Pawła. Jego powołanie jako "narzędzia" w rękach Boga oraz oddanie swego życia Bogu bardzo przypomina mi postawę księży, którzy zostali powołani do życia kapłańskiego i powierzyli swe życie wszechmocnemu.
Podsumowując: czas spędzony w seminarium podczas rekolekcji nie był czasem straconym i mam nadzieję, że zjawię się tu w przyszłym roku.
Łukasz Daszkiewicz z Parowej

8.
Gdy jechałem do WSD najbardziej bałem się pracy w grupach. Zawsze wydają mi się one krępujące. Lecz na szczęście nie było tak strasznie, animatorem grupy był nasz kochany kleryk Adam, który był w naszej parafii na miesięcznej praktyce. Bardzo podoba mi się uprzejmość wszystkich kleryków, zaczynając od tych, którzy użyczyli nam swoje pokoje i kończąc na tych, którzy z radością odpowiadali nam na każde pytanie. Podczas rekolekcji są liczne konferencje, które pomagają nam rozpoznać nasze powołanie. Uważam to za bardzo słuszny pomysł, gdyż każdy ma na pewno liczne wątpliwości, którą drogą pójść. Ogólnie jest bardzo fajne, choć plan był bardzo napięty. Bardzo znaczącym momentem była spowiedź. Ma ona tutaj jakiś swój specyficzny urok, wręcz niepowtarzalny. Po prostu jest OK!
Patryk z Sulikowa

9.
Rekolekcje w WSD w Legnicy przeżyłem pobożnie i bardzo głęboko. Zasługą tego, że znalazłem się na rekolekcjach są moi księża z parafii, a szczególnie ks. prob. Piotr Smoliński. Dzięki tym rekolekcjom odkrywałem swoje powołanie i swój cel w życiu. Teraz już wiem, kim będę. Nauczyłem się bardzo wielu pieśni oraz odkrywałem sekrety Eucharystii przez spotkania w grupach i lekturę, którą polecił mi kleryk z mojej parafii. Moimi punktami kulminacyjnymi była adoracja Najświętszego Sakramentu, spowiedź św. oraz Wieczerze Pańskie (Msze św.). Przez zajęcia z księżmi i klerykami odkrywałem samego siebie, i swoją wiarę, przez medytację i przemyślenia. Zdałem sobie także sprawę, że każde spotkanie z Bogiem, czy to w modlitwie, czy w Eucharystii, czy w innych rzeczach jest czymś bardzo wyjątkowym. Wcześniej traktowałem to zwyczajnie, a teraz już wiem, że jest to tak ważne dla zbawienia i do przebrnięcia przez życie codzienne każdego katolika. Poza tym bardzo podobało mi się przedstawienie alumnów III - go roku oraz film o powołaniach. Warto wspomnieć, że bardzo smakowała mi seminaryjna kuchnia. Na samym końcu warto podziękować wszystkim, a w szczególności: ks. prob. Piotrowi Smolińskiemu i ks. wik. Kamilowi Bulandzie za wysłanie mnie na te rekolekcje, rodzicom, rektorowi WSD oraz księżom i klerykom za miłą i przyjazną atmosferę oraz siostrom za smaczne posiłki.
Mateusz Maleńczuk ze Świerzawy

10.
Te rekolekcje bardzo wzmocniły mnie w mojej wierze, pomogły mi zrozumieć pewne rzeczy, nad którymi miałem dotychczas wątpliwości. Starsi koledzy - klerycy byli bardzo mili oraz dobrym słowem i swoją postawą pomagali nam w naszym skupieniu, i przemyśleniom na czas tych rekolekcji. W seminarium spodobało mi się bardzo dobre jedzenie, konferencje prowadzone przez księży, którzy na co dzień są wykładowcami w seminarium.
Praca w mniejszych grupach pozwoliła nam na ujawnienie swoich prywatnych doświadczeń i problemów, ale myślę, że i tak nie wszyscy potrafili się całkowicie otworzyć. Kleryk, który prowadził z nami naukę śpiewu był bardzo wyrozumiały dla tych, którym za bardzo to nie wychodziło. Program przygotowany przez alumnów był ciekawy, ponieważ pokazał nam, że praca księży to nie tylko odprawianie Eucharystii, ale także wsparcie biednych, ludzi umierających oraz prace misyjne.
Modlitwy (Jutrznia, Nieszpory, Godzinki itp.) były bardzo ciekawą formą modlitwy, uduchowienia i spotkania z Bogiem. Eucharystia oraz homilia wygłaszana przez księdza rektora WSD dała każdemu dużo czasu do przemyśleń oraz zastanowienia się nad samym sobą.
Krzysztof i Wojtek

 


Copyright ® 2009 WSD Legnica

Konsultacja merytoryczna - Ks. Krzysztof Wiśniewski - Ojciec duchowny

Wykonanie:
Tomasz Ślazyk - rok VI
Tomasz Metelica - rok IV
Łukasz Dubiel- rok IV
Sebastian Horodyski- rok IV
Oskar Cisiński - rok II